Róża

święta Róża z Viterbo, święta Rozalia z Viterbo
łac. rosa „róża”

Urodziła się w Viterbo we Włoszech koło 1230 roku, w bardzo pobożnej rodzinie rolników. Sama podobno od bardzo wczesnego dzieciństwa odznaczała się wielką wiarą, istnieje legenda, że jako trzyletni szkrab wyprosiła cud wskrzeszenia swej zmarłej ciotki. W wieku lat 12 dołącza do III zakonu franciszkańskiego. Jakieś pięć lat później zapada na bardzo ciężką chorobę – cierpienia ofiarowuje za aktualne sprawy Kościoła, czyli za toczącą się akurat krucjatę – jest, z grubsza, rok 1250.
Wyzdrowiała podobno dokładnie wtedy, gdy lekarze zdążyli przesądzić, że jej choroba jest śmiertelna.Opowieści mówią, że miała wizję Matki Bożej, która poprosiła ją, by „broniła wiary”. A zatem Róża wstaje sobie spokojnie, jak mówią źródła, „przywdziewa habit zakonny”, podejmuje surowe praktyki pokutne i zaczyna biegać po ulicach Viterbo, nawołując do pokuty i gromiąc miejscowych związanych z manicheizmem heretyków.
Nie mam pojęcia, jak to było z tym habitem. Czy Róża została przyjęta do jakiegoś konkretnego zakonu? Zapewne nie – przecież to pierwsza połowa trzynastego wieku, jako zakonnica musiałaby siedzieć za klauzurą. A zatem ubrała się w „habit” – może zwyczajny pokutny strój? – bez porozumienia z kimkolwiek, na własną rękę? Czy traktowała to jako pogłębienie formacji tercjarskiej?
Tak czy inaczej, dziewczyna biegająca po mieście i wypowiadająca niepochlebne opinie o mieszkańcach konsekwencje musiała ponieść. Wygonili z Viterbo ją i całą jej rodzinę (kolejny argument, że Róża przez cały ten czas mieszkała w rodzinnym domu?). Podobno rodzina przeniosła się na ten czas do Soriano – i tam także Róża prowadziła pokutniczy tryb życia, nawołując do nawrócenia i posłuszeństwa Kościołowi. Do Viterbo wrócili dopiero po śmierci Fryderyka II (1250 r.). Wtedy dwudziestoletnia Róża prosi o przyjęcie do zakonu klarysek – i spotyka się z odmową, bo „nie ma miejsca”, być może z powodu mizernego stanu zdrowia. Bo dziewczynie niewiele już brakuje – nie oszczędzała się nigdy, swoje zrobiły też zapewne wyganianie i ciężka praca – nie sądzę, by w domu żywiono ją jak polną lilię, za to, że po mieście biega. Inną przyczyną niechęci klarysek mógł być niezwykle ekstrawagancki styl życia tej kandydatki… Podobno powiedziała wtedy siostrom, że nie chcą jej żywą, ale przyjmą ją po śmierci. Żyła jeszcze dwa lata, mieszkając w domu rodzinnym i niewiele wychodząc. Zmarła 6 marca 1253 roku, mając jakieś 20 lat.
U jej grobu prawie natychmiast zaczęły dziać się cuda. Cztery lata po śmierci, podczas ekshumacji, okazało się, że ciało Róży wcale się nie rozkłada – przeniesiono je wtedy do klasztoru klarysek. W 1458 roku papież zaliczył ją do grona świętych.
Róża z Viterbo jest patronką Akcji Katolickiej. Obdarzona dziś w kalendarzu liturgicznym tytułem zakonnicy, którą według prawa najprawdopodobniej nigdy nie była, ewidentnie zakochana w Kościele, szalona. Potrafiła zrozumieć, że miłość nie zamyka się w obrębie ustalonych form, że „przekracza granice i wyższa jest nad wszelką miarę, nie zna niepodobieństwa, zdolna ona jest do wszystkiego." I pokazała to swoim życiem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz