Rozalia

święta Rozalia Sinibaldi
prawdopodobnie połączenie łac. rosa „róża” i lilium „lilia”

Tak naprawdę o świętej Rozalii wiemy tyle, ile wynika z napisu odnalezionego w pewnej sycylijskiej grocie: „Ja, Rozalia, córka Sinibalda, postanowiłam żyć w tej grocie dla miłości mego Pana, Jezusa Chrystusa”. Co w zasadzie (a nawet z czego sześć ostatnich słów) zupełnie wystarcza, by uznać ją za świętą. Bo żyjąc dla tej Miłości jest się świętym robiąc cokolwiek, chociażby filetując śledzie. Rozalia akurat była w pewnym momencie życia, jak z napisu wynika, pustelnicą. No i była córką Sinibalda. Tyle wiemy na pewno.
Legend o Rozalii namnożyło się wiele – no, wiadomo, grota, napis, tajemnica – wszystko to porusza wyobraźnię... Podobno jej ojciec, Sinibaldi, był księciem pozostającym pod władzą króla Rogera II, spokrewnionego z Karolem Wielkim. Rozalia urodziła się około 1130 roku – a imię nadano jej z powodu wizji matki, która przepowiedziała dziewczynce czystość lilii i symbolizowaną przez różę płomienną miłość – aż do cierpienia. Wychowywana w dostatku, a nawet – jak na ówczesne czasy – w luksusie, kształtowana na księżniczkę, podziwiana na ucztach, może i do tańca, i do różańca (który, notabene, za jej czasów w dzisiejszej formie jeszcze nie istniał), ale... do niczego więcej.
Legenda opowiada dalej, jak to dwunastolatka, za wiedzą jedynie ochmistrzyni, składa ślub czystości i całkowitego ofiarowania siebie Bogu. Tymczasem rodzice planują dla niej świetne małżeństwo, wynajdują narzeczonego, ogłaszają zaręczyny. Rozalia po cichutku czeka na właściwy moment. I w przeddzień planowanego ślubu zmywa się po kryjomu z ojcowskiego pałacu. Ucieka w góry, postanawia zamieszkać w jednej z grot. Ma wtedy podobno 14 lat. Wtedy powstaje wspomniany wcześniej napis, widoczny do dziś: "Ego Rosalia, Sinibaldi Quisquinae et Rosarum domini filia, amore Domini mei Jesu Christi in hoc antro habitare decrevi."
W tej grocie nie mieszkała długo, mówi opowieść. Być może ucieka – przecież jej szukają. Być może jest jej zbyt blisko do świata – a ona chce być sama, w ciszy, z Nim. A być może... im więcej miejsc da się połączyć z jej osobą, tym więcej lirów da się wyciągnąć z kieszeni turystów? Ostatecznie osiedla się na Monte Pellegrino. Tam modli się i pokutuje. Wyniszczona surowym trybem życia, umiera prawdopodobnie jakoś między 1165 a 1170 rokiem, ma więc trzydzieści kilka lat. Legenda opowiada, jak to pewien zakonnik, powiadomiony w objawieniu, że eremitka kona, poszedł ją wyspowiadać i zaniósł jej Komunię. Inna opowieść twierdzi, że sama Rozalia po śmierci ukazywała się ludziom mówiąc, gdzie i jak spędziła ostatnie lata życia.
Szczątki ciała Rozalii odnaleziono w 1624 roku, akurat podczas epidemii dżumy. Ludzie twierdzą, że to za jej przyczyną zaraza ustaje. Odtąd Rozalia uważana jest za patronkę chroniącą od chorób zakaźnych i „morowego powietrza”. Wpisana do Martyrologium Rzymskiego w 1630 roku przez papieża Urbana VIII.
Nawet jeśli w całości odrzucimy romantyczną otoczkę legend i opowieści, nie możemy zaprzeczyć dwóm faktom: istnienia Rozalii i jej wielkiej, szalonej miłości.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz