Pulcheria

święta Pulcheria cesarzowa Konstantynopola
od łac. pulchra „piękna”

Urodziła się w 399 roku w Konstantynopolu. Była córką cesarza Arkadiusza. Nieźle wykształcona i z pewnością bardzo starannie wychowywana, podobno straciła rodziców jako mała dziewczynka. Zajmowała się wtedy rodzeństwem i z pewnością miała na nie niezły (sic!) wpływ – kiedy Pulcheria jako dorastające dziewczę składa pisemny ślub czystości, dwie jej siostry robią to samo, a kiedy jej brat Teodozjusz został cesarzem w 414 roku, od razu powołał Pulcherię do współrządzenia państwem.
Otrzymawszy tytuł cesarzowej (Augusty), Pulcheria przez ładnych kilka lat całkiem roztropnie sobie rządzi. Ta nastolatka (w chwili wstąpienia na tron ma lat piętnaście) wspiera kulturę, buduje świątynie, wydaje dekrety potępiające herezje montanistów (głoszących bliskość końca świata i niezbędność odmawiania sobie wszystkiego w życiu, by być na ten koniec gotowym), eunomianów (podważających m. in. wiarę w Trójcę Świętą) i nestorian (podważających m. in. Bóstwo Chrystusa). Koresponduje z papieżem Leonem Wielkim i to za jej sprawą stosunki pomiędzy Rzymem a Konstantynopolem układają się w tym czasie bardzo dobrze. Niezależnie od wszelkiej działalności państwowej Pulcheria modli się, czytuje Biblię, prywatnie wspiera ubogich.
Podobno to jej bratowa, żona Teodozjusza, stała głęboko u podstaw intrygi wywołanej przez ministra Chryzapiusza, na skutek której Pulcherię usunięto z dworu cesarskiego. Zamieszkała w Hebdomon, w osamotnieniu i opuszczeniu. Zdaje się, że w Konstantynopolu zapanowała swoista „moda” na prześladowanie i potępianie Pulcherii. Patriarcha Nestoriusz, jak się wydaje, odbijał sobie teraz za potępienie jego heretyckich poglądów, zakazując Pulcherii uczestnictwa w niedzielnej liturgii. A ona do pewnego stopnia cieszyła się chyba teraz większą swobodą niż zamieszkując na dworze. Kto wie, czy nie podobało się jej to na pół klasztorne życie, gdzie wreszcie był czas i na modlitwę, i na lekturę, i na korespondencję.
A przecież Pulcheria nie ucieka w pokusę łatwego życia w oderwaniu od świata i jego spraw. Widzi, że w Konstantynopolu dzieje się źle, że mnożą się i rosną herezje. Po tak zwanym „soborze zbójeckim” w Efezie (449 r.), gdzie katolików najnormalniej w świecie pobito, to właśnie Pulcheria wyraża publicznie swoje oburzenie i domaga się zwołania kolejnego soboru.
Nie odsunęła się. Po śmierci Teodozjusza (450 r.) wraca na dwór i obejmuje rządy. Jednak spotyka się ze sprzeciwami – jest kobietą, nie może władać samodzielnie. Wtedy wpada na pomysł, by poślubić dowódcę wojsk cesarskich, Marcjana. Pulcheria ma już ponad pięćdziesiątkę, a jej narzeczony jakieś dziesięć lat więcej – i przy tym wszystkim Pulcheria jednoznacznie zastrzega, że wiąże ją ślub z Chrystusem i że małżeństwo ma być „białe”, czysto strategiczne i tylko dla dobra państwa.
Żyła potem może ze trzy lata. Ostatnim osiągnięciem jej życia było zwołanie Soboru Chalcedońskiego, który ostatecznie potępił konstantynopolskie herezje. Umarła mając 53 lata i 39 lat panowania na koncie. Podobno umierając wiele bogactwa przekazała ubogim.
Swoim bujnym i niezwykle aktywnym pod każdym względem życiem Pulcheria bardzo jednoznacznie polemizuje ze stereotypem świętej (do tego dziewicy!) jako maślanookiej istoty, chorobliwie milczącej, wiotkiej i słodkiej. Jej życie, życie dla Chrystusa, nie mogło być chyba ani bogatsze, ani aktywniejsze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz