Izabela

błogosławiona Izabela francuska
prawdopodobnie hiszpańska forma imienia Elżbieta (Elisabetha) lub być może od semickiego Izebel, Jezabel, Izabel „córka Baala”

Urodziła się około 1225 roku w Paryżu. Była córką króla Francji Ludwika VIII. Jej matką była święta Blanka, jej brat to późniejszy święty Ludwik IX. W takiej to rodzinie wychowywała się Izabelka, dziecko, jak na królewnę przystało, delikatne i chorowite. Otrzymała staranne i – jak na królewnę – dość surowe wychowanie. I podobno już jako mała dziewczynka ślubowała siebie Bogu.
Kiedy doszła do odpowiedniego wieku, konsekwentnie odrzucała więc wszystkie po kolei propozycje matrymonialne. A była przecież, jak córka królewska, wymarzoną partią... Jej odmowa poślubienia syna cesarza Fryderyka II, mimo że przekonywał ją do zawarcia tego związku nawet sam papież Innocenty IV, prawdopodobnie była niezłym skandalem w towarzysko-politycznym światku ówczesnej Europy.
A Izabela żyje sobie najspokojniej na królewskim dworze, prowadząc życie wielce bogobojne. Czyta święte księgi, dużo się modli, otacza swą opieką ubogich. Pozostaje pod duchowym kierownictwem franciszkanów – i stąd być może pomysł, by w 1255 roku (Izabela ma 25 lat) ufundować dla klarysek klasztor. Dokonuje tego przy współpracy ze swym królewskim bratem Ludwikiem IX, zakładając klasztor w Longchamp. Ale Izabela robi jeszcze więcej: we współpracy ze świętym Bonawenturą przystosowuje klariańską regułę do francuskich warunków. Regułę zatwierdza papież Urban IV w 1263 roku. Tak powstają klaryski francuskie, zwane izabeliankami.
Formalnie Izabela nigdy do „swojego” klasztoru nie wstępuje, ślubów nie składa. Być może jest tercjarką franciszkańską, ale nawet tego nie wiemy na pewno. Decyduje się jednak zamieszkać przy klasztorze w Longchamp, wiodąc nadal niezwykle surowe życie, pokutując i opiekując się potrzebującymi. Zmożona chorobą, ostatnie dwa lata życia spędza już w samym klasztorze pod opieką sióstr. Umiera 23 lutego 1270 roku, mając 45 lat. Pochowana na własną prośbę w habicie klaryski w przyklasztornym kościele.
Informacje o życiu Izabeli mamy niejako z pierwszej ręki – była osobą znaną. Zachowały się zapiski jednej z jej dam dworu, a z lat późniejszych dokumenty pisane przez przełożoną klasztoru w Longchamp. W 1521 roku beatyfikowana przez Leona X. Grób Izabeli, podobnie jak cały klasztor, został zniszczony w czasie rewolucji francuskiej.
Typowe dla mnie pytanie: dlaczego Izabela nigdy nie została zakonnicą, a prosiła o habit dopiero po śmierci? Czy uważała, że jej słabe zdrowie nie pozwalałoby jej zostać zakonnicą? Może chciała sama w sposób wolny decydować o przeznaczeniu swego majątku, co umożliwiało bardziej spontaniczną i efektywniejszą służbę ubogim? A może zwyczajnie nie widziała siebie w klasztorze – nie zamieszkała w nim przecież dopóki nie zmusiła jej do tego naprawdę ciężka choroba... Tylko skąd prośba o pochówek w habicie?
Prywatnie podejrzewam, że Izabela trochę pogubiła się w tym wszystkim. Zakonnego powołania raczej nie czuła. Na pewno złożyła jakieś bardziej lub mniej prywatne śluby i realizowała się jak mogła najlepiej w takiej formie życia, jaką odczytała w odgadywaniu Bożej woli dla siebie. Problem polegał na tym, że za jej wyborem nie stało żadne formalne poparcie Kościoła... to mogło być czasami bardzo trudne. Łatwiej byłoby być „normalną” zakonnicą niż starą panną królewskiego rodu. Mogły rodzić się wątpliwości co do poprawności odczytania powołania. Być może prośba o habit to takie cichutkie „przyjmijcie mnie” – nawet nie w stronę zakonnic, lecz w stronę całego Kościoła. „Przyjmijcie mnie jako prawdziwą oblubienicę Pana, na drodze, która nie jest i nigdy nie była moją drogą, ale wybieram ją, ponieważ innej drogi Kościół nie udostępnia.”
Być może interpretuję zupełnie mylnie i Izabela miała jeszcze jakieś inne powody do swojej decyzji. Tak czy inaczej, nie sposób pochówku był przecież w jej życiu najważniejszy. A Kościół, tak czy inaczej, uznał ją za jedną z Bożych dziewic.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz